Na początku był ha…las

W lipcu 2015 roku, jakoś tak się złożyło, że przeglądając oferty nieruchomości natknęliśmy się na malownicze miejsce, położone 25km od naszego miasta. Działka można powiedzieć w centrum lasu, niedaleko rzeka, zbawienna w upalne letnie dni. Wracając do działki oczywiście wybraliśmy ostatnią, żeby za nami był już tylko las. Czytaj wiecej „Na początku był ha…las”

Szop wpadł na jabłka…

Jesień 2018…Była godzina 1:20 w nocy, gdy obudził nas hałas, jazgot i szczekanie psów. Schodzimy na dół, zapalamy światła na ogrodzie i patrzymy co się dzieje. Psy stoją przy ogrodzeniu i szczekają a pod dziką jabłonką tuż za płotem coś siedzi i charczy na psy, początkowo wydawało nam się że to borsuk, bo często widzieliśmy je przy drodze potrącone przez auta. Żona wzięła latarkę zaświeciła i gdy się to coś obróciło w naszą stronę ku naszemu zdziwieniu ukazał się… Czytaj wiecej „Szop wpadł na jabłka…”

Pierwsze nasze rykowisko

Początek jesieni jak się okazuje nie tylko zwiastują odlatujące ptaki, dojrzewające owoce w sadach czy wykopki na polach. Mniej więcej w połowie września co wieczór zaczynają dochodzić głośne ryki i furkotanie. Z całego okolicznego lasu z różnych stron dochodzą niskie i głośne ryknięcia, aż czuć w powietrzu wibracje i od razu wiadomo, że pochodzą one od zwierząt dużego kalibru. Czytaj wiecej „Pierwsze nasze rykowisko”